18-05-2010
Obchody Dnia Dziecka
"Mogę zdecydowanie polecić Klub Małych Odkrywców w Zielonkach jako miejsce pełne ciepła i uroku.
Piękny budynek z ogródkiem i placem zabaw to tylko jedna z wielu zalet tego miejsca. Najważniejszym jest przyjazna atmosfera tam panująca i wkład w to, aby dziecko wracało do domu z nowymi doznaniami i doświadczeniami.
Moja córka Iga chodziła do Klubu przez 1,5 roku i nie żałuję ani jednego dnia, który tam spędziła.
Wracała do domu z uśmiechem na twarzy, opowiadała o swoich koleżankach, kolegach i nianiach, które bardzo lubiła. Zadowolenie naszego dziecka jest dla nas przecież rzeczą najważniejszą.
Iga codziennie przynosiła do domu rysunki i inne prace dla mamy i taty. Repertuar muzyczny był niemal codziennie poszerzany :) Nasze dziecko wieczorem ze śpiewem na ustach kładło się spać. Oczywiście były czasem troszkę gorsze dni, ale kto ich nie ma?;)
W Klubie ciągle coś się dzieje-nauka przez zabawę to główna zaleta tego miejsca. Moja córeczka nauczyła się sama jeść i robić całą masę rzeczy potrzebnych do codziennego życia. Uśmiecham się do dziś i wspominam, kiedy Iga wracała do domu z coraz to nowymi fryzurami. W domu miałam problemy, aby ją uczesać i do dziś zastanawiam się jakie to ciocia Marzenka zna magiczne sposoby….? Dużą zaletą pobytu w Klubie jest to, że każde dziecko traktowane jest indywidualnie. W każdej chwili można porozmawiać na jego temat. Nasze maluchy uczą się samodzielności i „otwierają” na inne dzieciaki. Iga jest już przedszkolakiem. Dzięki temu, że była w Klubie łatwiej zniosła przejście w kolejny etap rozwoju. Nianie z Galicyjskiej się już o to postarały :)Decyzja o pozostawieniu dzieciaka z Klubie nie jest decyzją łatwą, ale zastanówcie się… bo naprawdę warto…:) O cioci Marzence już nie wspomnę…po prostu musicie ją poznać :)"Mama Igi
"Minęło już pół roku jak zakończyliśmy przygodę z Klubem Małych Odkrywców, a referencji nie wystawiliśmy, mimo, że byliśmy bardzo zadowoleni.
Zmobilizowała mnie córeczka Lenka, która codziennie chce oglądać galerię zdjęć ze strony internetowej klubu. Spędziła w klubie 1,5 roku i to, co wspomina, nie odda żadna nawet najlepsza reklama.
Wszystko to świadczy o poczuciu bezpieczeństwa, świetnej zabawie i o miejscu gdzie chce się wracać. Lenka ciągle pyta: ”Mamusiu czy pójdziemy jeszcze kiedyś do żłobka?” Życzę wszystkim rodzicom, by ich maluchy miały właśnie takie wspomnienia.
Kochane Ciocie tęsknimy za Wami! Dziękujemy za wszystko …i bardzo serdecznie pozdrawiamy.Ps. Rysunki od Was ciągle wiszą na ścianie." Mama Lenki
"Witam serdecznie. Długo zastanawialiśmy się z mężem nad kwestią czy umieścić nasze dziecko w żłobku, czy skorzystać z usług profesjonalnej niani. Podjęliśmy decyzję i już od 10-ciu miesięcy nasza córeczka, która ma 2 lata i 3 miesiące, jest w „Klubie Małych Odkrywców” w Zielonkach. Oboje z mężem jesteśmy osobami wymagającymi i oczekującymi wysokiego standardu usług. O słuszności podjętej przez nas decyzji przekonuje nas codziennie nasza mała pociecha, która potrafi już w sposób werbalny wyrazić swoje potrzeby. Każdego ranka z wyraźną ochotą, z zadowoleniem i zaciekawieniem (co nowego dzisiaj odkryjemy) „idzie” do Klubiku. Często mam problem z tym, aby „odebrać” maluszka ze żłobka. Julia chce jeszcze zostać w Klubie i bawić się z dziećmi. Z własnych obserwacji oraz z rozmów z innymi rodzicami wiem, że inne maluszki zachowują się podobnie – nie chcą opuszczać Klubu.
Moja córeczka darzy niebywałą sympatią wszystkie ciocie, które naprawdę są przeurocze i miłe. Pani Marzena w mojej ocenie jest osobą, która świetnie zna i rozumie potrzeby dzieci. Wykazuje przy tym niebywałą cierpliwość i konsekwencję. Ma doskonałe przygotowanie pedagogiczne. Stosuje metody wychowawcze, o których czytałam w najlepszych podręcznikach dotyczących wychowywania dzieci (np. „Dziecko” Benjamina Spocka, „Drugi i trzeci rok życia dziecka” Arlene Eisenberg, czy „Język dwulatka” Tracy Hogg ). Jest przy tym bardzo ciepłą, sympatyczną i miłą osobą. Moja córeczka codziennie zaskakuje nas swoimi nowymi umiejętnościami i ogromna w tym zasługa personelu „Klubu Małych Odkrywców”. Mamy z mężem niebywałą satysfakcję, a przy tym zabawę, obserwując jak Julia recytuje krótkie wierszyki i śpiewa piosenki, których nauczyła się w Klubie, a także tańczy „krakowiaczka”. Julia rozróżnia i nazywa kolory oraz rozpoznaje figury geometryczne. Zasługą Pani Marzeny jest również to, że córeczka zrezygnowała z używania smoczka. Pokarmy ze słoiczka nie są w Klubie regułą, ponieważ Pani Marzena korzysta z usług firmy cateringowej, która przygotowuje posiłki w formie tzw. „domowego jedzenia”.
Jesteśmy bardzo zadowoleni i gorąco polecam Rodzicom to miejsce. W grudniu Julia kończy 3 lata i naprawdę żal nam będzie rozstać się z Klubem." Mama Julii
"Mój syn chodzi do klubu na Wrzosowej od czerwca 2008 i jesteśmy wszyscy bardzo zadowoleni. Śmiało moge polecić ten klub. Atmosfera bardzo przyjazna i dzieci szybko sie aklimatyzują. Pani Marzena dba o wszystkie dzieci jak o własne bo sama ma dziecko w tym klubie. Jedzenie dowozi firma cateringowa, więc jeśli dziecko nie zje drugiego dania to dostaje je do domu. Synek mój jest dużo bardziej samodzielny odkąd chodzi do Klubu i duzo więcej mówi. Generalnie opieka jest bardzo dobra, nie zdażyło sie nigdy by mój syn był nie przebrany, posikany, miał brudną buzię i rączki, no chyba że było malowanie farbkami do twarzy i był własnie kotkiem :). Zazwyczaj są przynajmniej dwie panie na grupie. Pani zawsze informuje co się z dzieckiem działo w ciągu dnia itd. Spokojnie mogę polecić ten KLUB, bo jest naprawdę OK. Ale i tak każda mama musi sobie sama zweryfikować każdą placówkę."Mama Karolka
"Moja jedenastomiesięczna córka Zosia uczęszczała do Klubu Małych Odkrywców, przy ul. Galicyjskiej 24 w Zielonkach, w lutym 2009r.
Klub Małych Odkrywców z opieki nad dziećmi wywiązuje się z pełnym zaangażowaniem i oddaniem. Nianie w żłobku są osobami ciepłymi i opiekuńczymi. W doskonały sposób dbają o rozwój podopiecznych oraz potrafią zorganizować dziecku rozkład dnia – nie burząc przy tym stałych rytuałów. Właścicielka Klubu oraz opiekunki mają świetny kontakt z dziećmi i rodzicami.Z pełną świadomością rekomenduję Państwu Klub Małych Odkrywców do opieki nad swoimi pociechami."Mama Zosi
"Maciuś, jeden z pierwszych przedszkolaków na ul.Galicyjskiej bardzo był zadowolony z uczęszczania do Klubu Małych Odkrywców.
My jako rodzice Maciusia również bardzo chwalimy sobie placówkę prowadzoną przez Panią Marzenę. Domową atmosferę zapewniają Panie (Ciocie), które dużym zaangażowaniem opiekują się dziećmi.
Kameralny charakter placówki, indywidualne podejście do potrzeb małego dzieciaczka, atrakcyjne zabawy również w ogrodzie, to cechy wyróżniające to przedszkole. Gorąco polecamy Klub Małych Odkrywców zwłaszcza początkującym przedszkolakom." Rodzice Maciusia
"Franio uczęszczał do „Klubu Małych Odkrywców” przez 1,5 roku. Od pierwszego spotkania nie miałam żadnych wątpliwości, że jest to miejsce odpowiednie i bezpieczne dla mojego dziecka. Już na pierwszy rzut oka oczywistym było, że w klubie najważniejsze są dzieci. Podobało mi się z jaką troską i czułością traktowane są przez Ciocie, a także jaką wagę przykłada się do ich wszechstronnego rozwoju. Okazało się, że maluchy nie są „małymi odkrywcami” jedynie z nazwy, tylko naprawdę mogą eksplorować świat wszystkimi zmysłami (słuchają piosenek, tańczą, malują, lepią, kleją ). Nie pomyślałam jednak wtedy, że korzyści będą o wiele większe. Po pierwsze mój synek zaczął z chęcią zostawać pod opieką innych np. babci (wcześniej nie opuszczał mnie na krok, a tolerował ewentualnie tatę). Ponadto udoskonalił samodzielne jedzenie i, co wprawiło nas w zdumienie, nasz dotąd niejadek zaczął pałaszować w towarzystwie dzieci po dwie porcje zupki. Wszystkie opiekujące się Franiem ciocie w znacznym stopniu przyczyniły się także do nauczenia go korzystania z nocnika (a trzeba przyznać był wyjątkowo oporny). Najważniejsze jest jednak to, że nauczył się zasad panujących w grupie – zrozumiał (na ile trzylatek może takie rzeczy pojąć), że nie jest „pępkiem świata”, że nie jest we wszystkim najlepszy i najważniejszy, że trzeba się dzielić np. zabawkami. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że dzięki temu w miarę ze spokojem przyjął „trzęsienie ziemi” jakim było narodzenie siostry.
Obecnie, od dwóch tygodni, Franio jest już poważnym przedszkolakiem. Bez większego problemu zaaklimatyzował się w nowym miejscu i ze zdziwieniem patrzył na płaczące za mamą dzieci. Tylko czasem na moje pytanie, czy chce iść jutro do przedszkola, odpowiadał: „chcem, ale wolem tam gdzie Pola i Karol i ciocia Kinga…” I to są chyba najlepsze referencje….
Zastanawialiśmy się też z mężem co nam się w „Klubie” nie podobało, ale niczego nie wymyśliliśmy." Mama Frania
"Obydwoje z mężem bardzo mile wspominamy pobyt Alka w Klubie Małych Odkrywców. Dziecko jest tam witane od progu a to przecież takie ważne aby ktoś je zauważył od razu gdy wejdzie do budynku i dodał otuchy, ponieważ rozłąka z mamą lub tatą nie zawsze jest łatwa. Panie opiekunki są bardzo miłe i ciepłe. Rodzice też są mile witani lub żegnani. Atmosfera jest rodzinna i swobodna. Dom w którym znajduje się złobek jest obszerny i jasny, dużo uwagi przywiązuje się do higieny. Polecam zainteresowanym o ile będzie miejsce w żłobku." Rodzice Alka
Copyright © 2009 Klub Małych Odkrywców. All rights reserved.
Projekt: INTERIAL - domeny i strony www